czwartek, 3 kwietnia 2014

Rozdział VIII "Miłość?" [Ann]

Wszystko co się działo do tej pory, działo się na czwartym roku Hogwartu. Razem z Nyrim postanowiłyśmy, że tak będzie lepiej. A więc, wszystko dzieje się podczas "Czary ognia" ^.^


Wraz z rudzielcem zdążyliśmy przeczytać wszystkie książki od Hermiony, zjeść większość cukierków i skończyć projekt.
Tak skończyły się święta. Harry, Ginny, Hermiona i cały Hogwart wrócili na miejsce. Harry, Ginny i Hermiona zobaczyli, że coś się zmieniło się pomiędzy mną, a Ronem. Byli tym zaskoczeni, ale nic nie mówili.
Był stosunkowo piękny dzień stycznia. Pierwsi byli Harry i Hermiona z eliksirem tojadowym, ale moje myśli były tak rozbiegane, że zapamiętałam jedynie nazwę eliksiru. Ron równie pogrążony w myślach siedział obok mnie. Nie wiem o czym myślał, ale ja myślałam o tym, że te święta były cudowne. Do rzeczywistości przywołał nas profesor Snape. 
-Dobrze Potter, Granger proszę usiąść. Na następnej lekcji prezentują Laura i Draco, a za tydzień pora na Weasley'a i Smith. Spakujcie się.-powiedział, a wszyscy w ciągu pięciu sekund wybiegliśmy z sali.
-Ron!-krzyknęłam za odchodzącym rudzielcem.-Poczekaj! Odwrócił się i spojrzał na mnie z góry, był wyższy i w tym miał przewagę.
-Co się stało?-spytał.
-Chciałam...się zapytać kiedy możemy jeszcze raz przećwiczyć naszą lekcję.-wyjaśniłam nieśmiało.
-Nie ma sprawy-powiedział i pochyliwszy się nade mną i pocałował w policzek. Serce mi zabiło mocniej. Poszliśmy razem za rękę ku dormitorium.
W dormitorium usiedliśmy na jego łóżku i zatopiliśmy się nowej lekturze. Czytaliśmy kilka godzin, a następnie do dormitorium wpadła Hermiona. Jednakże, pogrążeni w lekturze nie ruszyliśmy się, ponieważ właśnie miało dojść do pocałunku (w książce). Gdybyśmy mieli coś do jedzenia pochłanialibyśmy je równie szybko jak książkę, ale nasze cukierki skończyły się podczas świąt.
-Co tu robicie?!-wrzasnęła Gryfonka nad naszymi głowami. Podskoczyliśmy i dopiero teraz ją zobaczyliśmy.
-Hermiona, co ty tu robisz?!-wrzasnął Ron.-A jakbym się przebierał?! Nie pomyślałaś?!-krzyczał.
-Przebierał byś się przy niej-wskazała na mnie.
-Nie, ale pomyśl na przyszłość, że się puka!-wrzasnął, a Hermionie oczy zalały się łzami, wybiegła z pomieszczenia.
-Ron-spojrzałam na niego i wybiegłam za nią.
-Ann, przepraszam-na dźwięk tych słów zatrzymałam się w drzwiach. Ron podszedł do mnie i dotknął mojej ręki. Serce mi zabiło. Wróciłam i razem skończyliśmy książkę. Pod koniec kolejnej, wszedł Harry i spostrzegłszy nas na łóżku czytających książkę...
-Bu!-powiedział nad naszymi głowami, ale my nie ruszyliśmy się. Ron tylko szepnął i spytał, czy czarnowłosy ma ciasteczka, a kiedy je otrzymał łożył mi jedno do buzi, a ja zjadłam je czytając książkę. Było czekoladowe ^.^
Następnego dnia była nasza prezentacja. Eliksiry są zbyt nudne, aby je opisywać, grunt, że dostaliśmy dobre oceny i o dziwo zaskoczyliśmy Snape'a.
Każdego dnia czytaliśmy razem książki Hermiony, w końcu zaczęliśmy czytać podręczniki. Harry, Ginny, a zwłaszcza Hermiona dziwili się temu. Wszyscy Gryfoni patrzyli na nas, a na mnie z góry jak na Prawie Bezgłowego Nicka, gdy razem kroczyliśmy po korytarzu. Ron czasem nosił mi książki. Siedzieliśmy i chodziliśmy razem wszędzie. Chyba się w nim zakochałam. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję.

***

Przepraszam, że tak krótko. Mam nadzieję, że się spodoba. Z góry albo dołu przepraszam za WSZYSTKIE błędy ortograficzne, interpunkcyjne i językowe i wiele innych. Życzę powodzenia w czytaniu i pisaniu ^.^

1 komentarz:

  1. Rzeczywiście, lepiej, że przeniosłyście akcję na czwarty rok ( Czara Ognia to moja ulubiona część ^.^ ), takie romanse to dwunastolatkom nie przystoją XD Błędów nie zauważyłam, a rozdział mega uroczy, choć mało w nim akcji. Weny życzę i czekam na więcej.
    PS Ron czyta książki... 0.0

    OdpowiedzUsuń