wtorek, 11 marca 2014

Rodział I - "Eliksiry" [Ann]

Weszłam do klasy profesora Snape'a. Tak, nie ma to jak super nauczyciel. Pierwsza lekcja po wakacjach w Hogwarcie na drugim roku. Czemu akurat eliksiry? Miałam zamiar usiąść w drugiej ławce z Laurą Cross, Ślizgonką, kiedy zabrzmiał głos Snape'a:
- Panno Smith, przesiądź się do pana Weasley'a - popatrzyłam z wyrzutem na mojego znienawidzonego nauczyciela eliksirów - Pan Potter pan przesiądzie się do panny Granger, panna Cross do pana Malfoy'a...
Czy ja mam źle? Laura ma okropnie, współczuje jej Malfoy'a. 
Usiadłam z niesmakiem obok Rona.
- Hej - powiedział i uśmiechnął się.
- Hej - odparłam i otworzyłam podręcznik.
Lekcja przebiegła w miarę sprawnie. Na koniec Snape zadał nam pracę. Super, wspaniale.
- Musicie przeprowadzić lekcję o danym eliksirze, ale robicie je w parach tak, jak siedzicie. Panna Smith i pan Weasley maja napój leczący z czyraków. Macie czas do świąt. Ta ocena będzie miała olbrzymi wpływ na koniec semestru - powiedział,a następnie zwrócił się do innych. Wyszłam z sali, by pogadać z Ronem o wspólnych terminach.
Niestety, gdy podeszłam, usłyszałam jego rozmowę z Harrym i Hermioną.
- Ale masz fajnie Harry, Hermiona jest mega mądra, a ta cała Ann pewnie tępa jak but -powiedział Ron.
- Ron. Ona stoi za tobą. - rzekła Hermiona. Zalałam się łzami i pobiegłam na kolejną lekcję. Następna była transmutacja. Weszłam do sali ostatnia, zostało jedno wolne miejsce obok Rona. Jakiś pech czy co? Grunt, że musiałam siedzieć obok niego, a On nawet nie przeprosił. Cały dzień miałam zepsuty, a zaczęło się od eliksirów.
Pod wszystkich zajęciach, poszłam do wieży Gryfonów. Usiadłam na łóżku. Moje łóżko znajduje się tuż obok Hermiony, więc czuję się skazana na słuchanie ich rozmów. Cała trójka weszła do dormitorium, gdy mnie ujrzeli Ron pociągnął przyjaciół i wyszli. Podłam na łóżko i walnęłwszy głową w poduszkę zalałam się łzami. Czemu ja? Czy On ma do czarodziejów półkrwi? Takie i podobne pytania krążyły mi po głowie dopóki nie zasnęłam z wykończenia.

2 komentarze:

  1. Ja tam lubię ( no dobra... kocham ) Snape'a :) Ronald jak zwykle się popisał... Cóż Ann życzę cierpliwości, a Wam dużo weny,bo opowiadanie zapowiada się ciekawie i ma OGROMNY potencjał ;3 Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tak, Ron jak zwykle popisuje się swoją inteligencją, ale spokojnie, Snape będzie miał swoje pięć minut dobroci. :D
      Jeszcze raz dziękuję i nawzajem, weny. ^.^

      Usuń