sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział 7 - "Czy ty jesteś normalny?!" [Laura]

Minęły święta. Trochę smutne, ale tak już jest. Na dzisiejszej lekcji eliksirów była pierwsza z prezentacji. Nuuudy. Skoro nawet eliksiry z profesorem Snape'm są dość nudne, to co dopiero lekcja z Potter'em i Granger.
Wyszłam z sali, lekko ziewając. Nie mogłam się po prostu powstrzymać. Powodem mojego niewyspania mogły być nocne przemyślenia na temat tego, że Draco nic mi nie powiedział wprost. Tak naprawdę nawet parą nie jesteśmy. Od zakończenia świąt i powrotu wszystkich uczniów, coś się zmieniło. I to wcale nie na dobre. Draco wyraźnie mnie unikał. Nie gadał ze mną (chyba, że musiał) i czułam się tak, jakby to co stało się w Boże Narodzenie było snem. A to co się dzieje teraz, koszmarem.
Spróbowałam jeszcze raz. Przecież nigdy nic nie wiadomo, kiedy takiemu ułomowi przestawi się coś w mózgu.
- Draco... - zaczęłam nieśmiało, a on odwrócił się w moją stronę. Podniósł pytająco brew. - Czy... Nie powinniśmy przećwiczyć naszego projektu...? - niepewnie podniosłam na niego wzrok.
Jednak on, ostatni kretyn, po prostu prychnął i oznajmił:
- Wierzę w siebie. Jeśli ty nie wierzysz, powinnaś się zmienić - odwrócił się z pełną gracją jaką można osiągnąć nie machając długimi włosami. Spojrzałam za nim z niedowierzaniem. Że niby ja w siebie (czy tam w niego, nie wiem, nie słuchałam) nie wierzę?! Czy ta osoba śmiała mnie obrazić? Ohoho... Byłam miła, ale koniec już z tym. Skończą się uprzejmości. Zaczerpnęłam głęboko powietrza.
- Draconie Lucjuszu Malfoy - zaczęłam niby spokojnie, lecz mój opanowany głos poniósł się echem po korytarzu. Miałam wrażenie, że wszystkie rozmowy ucichły i uczniowie gapią się w naszą stronę. Malfoy zatrzymał się raptownie. Chyba nie spodziewał się po mnie takiej reakcji. - Czy ty, do kuśfy nędzy (Ahh... Moje ulubione wyrażenie, które nie jest przekleństwem~ dop.aut.), jesteś normalny?!
Podszedł do mnie bardzo szybko. I bardzo sztywno, swoją drogą. Cofnęłam się zaniepokojona. Coś było nie tak z jego wzrokiem. Był taki drapieżny. I policzki też były trochę dziwne, ale to tak na marginesie.
- Jeśli powiesz coś jeszcze, osobiście dopilnuję, byś trafiła w Halloween do Zakazanego Lasu - wysyczał mi groźnie do ucha. Zamilkłam, chociaż już chciałam mu się odwdzięczyć jakąś powalającą ripostą. Świadomość tego, że może spełnić swoją groźbę nie napawała mnie zbytnią otuchą. - Idziemy do pokoju wspólnego - rozkazał, a ja nie miałam odwagi się sprzeciwić.
Kiedy byliśmy na miejscu, okazało się, że w pokoju nikogo nie ma (Oczywiście. Jak ktoś by się przydał to go nie ma...). Postanowiłam, że w tym przypadku najlepszą obroną będzie atak.
- Czy ty jesteś normalny? - powtórzyłam, tym razem spokojniej - Najpierw się całujemy, a potem nagle zachowujesz się jakbym ci co najmniej sowę zabiła. Żądam wyjaśnień - spojrzałam na niego wyczekująco. Jego policzki przybrały nienaturalny, różowy kolor. Może ma gorączkę?
- Nie twoja sprawa. - Jakże dziecinnie! "Nie twoja sprawa" Jasne, że moja! Jego postawa wyraźnie wskazywała na to, że nie ma ochoty ze mną gadać. Nie miałam już na niego siły. Jednak jego nieugięty wzrok (który chyba nawet jakimiś iskrami rzucał) powstrzymał mnie od wybuchu. Nie miało to najmniejszego sensu. Po prostu się poddałam.
Spuściłam głowę i powlekłam się do dormitorium. Nie poznawałam samej siebie. Z reguły nieugięta i uparta, w jego towarzystwie zachowałam się jak jakaś bezbronna owieczka. Żałosne. Nie obchodziły mnie lekcje, na których powinnam się pojawić. Liczyły się tylko moje złamane i odrzucone uczucia. Bo nareszcie zdałam sobie sprawę z tego, że czuję coś więcej. I nie byłam pewna, czy to dobrze.

~~~~~~~~~~

Tak, wiem, krótka notka. Jednak tak wyszło... :C Mam nadzieję, że następne będą lepsze (tak ogólnie). Więc zapraszam do komentowania (krytyka mile widziana)! :D

3 komentarze:

  1. Mnie się podobało, choć tak samo jak Laura zastanawiam się czy Draco jest normalny... Nie widzę powodu do jakiejkolwiek krytyki ( no, może poza tym, że ja liczę na jakowąś akcję poza parami, no i że Laura i Ann pogodzą się). Poza tym zaebyste i ja kcem wiencej *w*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiegoś czasu myślę nad czymś sensowniejszym i już mam nawet zarys... :3 Ale na wynik tego co mi się uroi trzeba będzie jeszcze trochę poczekać... ^^ Jednak obiecuję, że coś innego będzie. :D

      Usuń
    2. To ja bardzo czekam. W sumie Czara Ognia ma duży potencjał i nie jedną, nie dwie ciekawe historie można tutaj stworzyć. Trochę brakuje mi tego, że zapomniałyście o Balu Bożonarodzeniowym, ale to przecież fan fiction, więc wybaczam. Pozdrawiam i weny!!! <3

      Usuń